Ale teraz zatrzymajmy się i zastanówmy przez chwilę – czy nasze dzieciństwo również tak wyglądało? I co najważniejsze – czy chcielibyśmy, aby nasze dzieci już od samego początku brały czynny udział w wyścigu szczurów, któremu hołduje dzisiejsze społeczeństwo?
Czym tak właściwie jest slow parenting?
Slow parenting jest częścią ogólnego nurtu slow life, który jest przeciwieństwem pośpiechu i życia pod presją. Jego propagatorzy uważają, że warto afirmować życie, celebrować każdą chwilę i dostrzegać to, co jest najważniejsze, czyli rodzinę i związek z drugim człowiekiem.
Rodzice uznający slow parenting chcą więc dać swoim dzieciom coś, czego nie kupią w żadnym sklepie – czas. Chodzi tu zarówno o czas poświęcony dziecku (czyli wspólne jadanie posiłków, gotowanie, uprawianie sportu, przebywanie na świeżym powietrzu), jak i czas wolny, który dziecko może spędzić w dowolny sposób.
Co zrobić, aby zostać rodzicem slow?
- Wyłącz telewizor przynajmniej raz w tygodniu – treści w nim emitowane niekoniecznie sprzyjają twórczości i kreatywności, wręcz przeciwnie, mogą ją skutecznie hamować. Pamiętaj, że nie chodzi tu o tworzenie zakazów, ale o pokazanie dziecku, że życie bez telewizji może być znacznie ciekawsze;
- Odłóż telefon komórkowy, gry komputerowe, surfowanie po Internecie – bezsensowne spędzanie czasu przed komputerem sprzyjać może wadom postawy, zaburzeniom wzroku oraz wpływa negatywnie na układ nerwowy dziecka. Zamiast kupować kolejną grę dla swojego malucha naucz go gier zespołowych w terenie lub kup zabawkę, której zastosowanie zależało będzie od koncepcji dziecka. Samodzielne poznawanie świata przyniesie więcej korzyści niż czytanie obsługi kolejnej interaktywnej zabawki;
- Zabierz rodzinę na spacer bez względu na porę roku – przebywanie na świeżym powietrzu wzmocni waszą odporność oraz wpłynie na dobre samopoczucie. W zależności od warunków pogodowych możecie spacerować, biegać, grać w piłkę, jeździć na łyżwach, rolkach lub organizować gry zespołowe;
- Pozwól dziecku swobodnie się bawić – niech samo zdecyduje o tym, co chce dzisiaj robić. Nauczy się wtedy samodzielności i niezależności;
- Nie organizuj w całości jego czasu wolnego – pływanie, balet, lekcja gry na pianinie, kółko teatralne, kurs języka chińskiego – czy to nie za dużo jak na 9-latka? Przestań dążyć do tego, aby twoje dziecko miało napięty grafik każdego dnia. Pamiętaj, że należy mu się odpoczynek oraz błogie lenistwo, a nie tylko zajęcia dodatkowe. Jeszcze zdąży pracować na pełen etat;
- Odejdź od perfekcji – nie każ dziecku być dobrym we wszystkim. Pozwól mu rozwijać swoje hobby i nie spoglądaj krytycznym okiem, kiedy coś mu się nie powiedzie. Każde doświadczenie czegoś go nauczy i pozwoli wyciągnąć wnioski na przyszłość;
- Pozwól rozwijać się dziecku we własnym tempie – w żadnym wypadku nie porównuj jego działań z dokonaniami rówieśników, nie pozwól, aby dziecko czuło się gorsze tylko dlatego, że dopiero opanowało naukę jazdy na rowerze. Niech swobodnie dorasta oraz poznaje uroki życia w tempie dostosowanym tylko do jego potrzeb.
Wychowanie dziecka w stylu slow to kontakt z naturą i obcowanie z drugim człowiekiem. To pokazanie potomstwu dzieciństwa sprzed lat, które przynosiło mnóstwo korzyści – przede wszystkim szczerej radości. To jedność ze światem zza okna, a nie zza ekranu monitora. I co najważniejsze – odchodzenie od postawy „mieć” na rzecz postawy „być”.