W tym artykule:
Seks w przyjaźni
Wydaje się, że seks dla rozrywki charakteryzuje jedynie młodzież, która nie dojrzała jeszcze emocjonalnie, moralnie czy społecznie do budowania prawdziwie stabilnego związku opartego na miłości, wierności, szacunku i wsparciu. Nic bardziej mylnego. Statystyki wskazują, że przyjacielski seks to zjawisko coraz bardziej popularne wśród singli do 30. roku życia, którzy są niezależni finansowo, dobrze wykształceni, żyją w dużych miastach i cenią sobie własną autonomię.
Przyjaciele od seksu (ang. fuck friends) traktują swoją znajomość głównie jako źródło czerpania rozkoszy seksualnej. W dobie XXI wieku seks rzadziej służy prokreacji, a zdecydowanie częściej przyjemności seksualnej. Raport z badań ankietowych dotyczących przyjacielskiego seksu opublikowano w piśmie naukowym „Archives of Sexual Behaviour”.
Ankietę przeprowadzono wśród 125. amerykańskich studentów. Autorzy badania – Melissa Bisson i Timothy Levine – zwracają uwagę, że ponad 50% młodych ludzi, studiujących na amerykańskich collegach, uprawiało niezobowiązujący seks z przyjacielem. Dwie trzecie respondentów uprawiało przyjacielski seks w przeszłości, a 36% z nich aktualnie pozostaje w takiej relacji. Wśród zalet „układu łóżkowego” wymieniano przede wszystkim brak zobowiązań i żadnych deklaracji (aż 60% odpowiedzi) oraz samą możliwość uprawiania seksu.
Seks-przyjaciele najbardziej obawiają się zaangażowania w relację przez którąś ze stron, ryzyka zranienia uczuć (27,4%) oraz zniszczenia przyjaźni, a w zasadzie istniejącej relacji (28,2%). Przywiązanie do przyjaciela stwarza prawdopodobieństwo rozpadu istniejącego układu oraz konieczność poszukania sobie innego źródła rozkoszy seksualnej.
Przyjaciele od seksu nie wykazują jednak chęci wyjaśnienia sprawy i rozwiania wszelkich wątpliwości w tej kwestii. Często układ ma charakter niedopowiedziany. Należy tu podkreślić, że relacje - wbrew nazwie - nie są przyjacielskie, lecz raczej stanowią tylko układ wymiany korzyści. Młodzi często tłumaczą, że samo jakoś tak wyszło. 84% ankietowanych nigdy nie rozmawiało z seks-przyjacielem na temat ich relacji, a 73% z nich nigdy nie ustaliło oficjalnie zasad funkcjonowania ich układu.
Czyżby romantyczna miłość odeszła w zapomnienie? Czy człowiek dba już tylko o potrzeby cielesne i zaspokojenie pożądania, a lekceważy emocje i sferę duchową? Na pewno nie. Należy pamiętać jednak, że niezobowiązujący seks z przyjacielem niesie ze sobą wiele konsekwencji o charakterze psychicznym, jak i fizycznym. Aby uniknąć ryzyka tzw. wpadki, trzeba zadbać o skuteczną antykoncepcję. Ale jak skleić zranione serce?
Pseudo-korzyści seksu przyjacielskiego
Zwolennicy i entuzjaści przyjacielskiego seksu zwracają uwagę na szereg zalet posiadania seks-przyjaciela, który w języku angielskim doczekał się nawet swojego skrótu – FWB (friend with benefit). W czym seks-przyjaciel w teorii jest lepszy od partnera czy małżonka?
- Nie musisz wykonywać obowiązków domowych i dbać o rodzinę, gdyż relacja ogranicza się do sfery sypialnianej.
- Unikasz odwiedzin u teściów i niedzielnych obiadków u rodzeństwa partnera.
- Nie ma nieporozumień, kłótni, dąsów i kompromisów. Łączy was tylko seks.
- Nie musisz szukać partnera ani tracić czasu na podryw. Wystarczy zatelefonować pod znany sobie numer.
- Rozkoszy seksualnej nie popsują dzieci czy konieczność pamiętania o niezapłaconych rachunkach.
- Każdy dba o siebie, zatem nie musisz się starać, imponować, wręczać kwiatów, a już zapomnij o oświadczynach.
- Każdy z was jest niezależny, także w kwestii finansów, zatem oszczędzisz na kinie, kolacji czy kwiatach. Każdy płaci za siebie.
- Seks-przyjaciela nigdy nie boli głowa, więc nie musisz go przekonywać do zbliżeń.
- Masz „darmowe źródło rozkoszy seksualnej”, więc zastępcze onanizowanie się przed porno filmikiem odchodzi w zapomnienie.
- Nie musisz dochowywać wierności ani angażować się w relację. To po prostu układ idealny!
Negatywne konsekwencje seks-przyjaźni
Czy aby na pewno nie ma żadnego ryzyka? Czy seks z przyjacielem to rzeczywiście świetne rozwiązanie? Na pewno nie. Abstrahując nawet od oceny moralnej tego zjawiska, argumentów na „nie” dla seksu przyjacielskiego dostarcza sama biologia i funkcjonowanie organizmu mężczyzny i kobiety.
Podczas seksu organizm produkuje więcej fenyloetyloaminy i dopaminy, które u obu płci odpowiadają za stan „uskrzydlenia”. Mężczyźni wydzielają więcej testosteronu odpowiedzialnego za pożądanie seksualne i wazopresyny, która decyduje o bliskości i przywiązaniu do partnerki. Seks pobudza system nagradzania w mózgu oraz poprawia nastrój. Kobiety po satysfakcjonującym stosunku są również w lepszym humorze. To zasługa spermy, która zawiera tzw. substancje psychotropowe.
Ponadto seks to naturalne źródło endorfin – substancji podobnych do opium, które produkuje mózg. Mają one działanie euforyzujące (tzw. hormony szczęścia) i uśmierzają ból. Kobiety podczas orgazmu produkują większe ilości serotoniny i oksytocyny.
Hormony te decydują o budowaniu zaufania i aury intymności w związku. Jak widać, bliskość seksualna między kobietą a mężczyzną rodzi konkretne konsekwencje również dla organizmu, szczególnie ze strony układu dokrewnego i neuronalnego.
Nie ma mowy o „czystym seksie”. Bliskość cielesna dwojga ludzi powoduje wydzielanie hormonów, które odpowiadają za bliskość duchową. Zatem tam, gdzie jest przyjacielski seks, tam istnieje często skrzywdzenie, a przynajmniej ryzyko, że któraś ze stron zaangażuje się bardziej w związek. Może zostać wówczas odrzucona, niezrozumiana, a przyjaźń odejdzie w zapomnienie. Inna opcja to taka, gdy seks-przyjaciel znajduje miłość swojego życia.
Co wówczas zrobić, gdy zostaje się „na lodzie”? Warto odpowiedzieć sobie na poniższe pytania: Czy rzeczywiście opłaca się zaciągać przyjaciela do łóżka? Czy warto ryzykować przyjaźń? Czy seks bez zobowiązań z przyjacielem jest możliwy? Jak później spojrzeć sobie w oczy? A co, jeśli życiowy partner twojego przyjaciela od seksu dowie się, że uprawiałaś z nim miłość? Czy na pewno nie zakochasz się w seks-przyjaciółce?
Wybór i ocenę moralną zjawiska przyjacielskiego seksu niech dokona każdy indywidualnie w zgodzie z własnym sumieniem.